5 etapów układania podłogi

Sam wybór podłogi drewnianej nie wystarczy, aby uzyskać w swoim domu czy mieszkaniu efekt, jakiego oczekujemy. Równie istotną kwestią jest sposób ułożenia desek, ponieważ to właśnie od niego w bardzo dużej mierze będzie zależał ostateczny efekt wizualny. Podpowiadamy, co zrobić, aby ułożenie podłóg drewnianych pozwoliło Wam na pełne zadowolenie przez wiele lat!
PO PIERWSZE – POSADZKA
Podłogi drewniane wymagają zastosowania absolutnie gładkiego podłoża, bez żadnych nierówności – w innym przypadku szybko zauważymy, że parkiet zaczyna być po prostu nieestetyczny. Powierzchnia musi być zatem: sucha, równa, pozbawiona pęknięć i zanieczyszczeń. Takie jej przygotowanie pozwoli na zamontowanie desek w sposób zapewniający ich trwałość, wytrzymałość i doskonały wygląd. Co za tym idzie – położona w taki sposób podłoga będzie najlepiej przygotowana do wieloletniej wzmożonej eksploatacji.

Na jakie aspekty należy zwrócić uwagę kontrolując pracę wykonaną przez fachowca w zakresie przygotowania posadzki? Dopilnuj, aby wylanie posadzki było poprzedzone wykonaniem izolacji przeciwwilgociowej poziomej (wpis o jej dokonaniu powinien znaleźć się w dzienniku budowy).

Rury CO oraz wodne powinny znaleźć się w otulinach termicznych. Poziom posadzki nie powinien przekraczać prześwitów w wysokości 3 mm (sprawdzając przy użyciu łaty dwumetrowej). Posadzka powinna być zwarta i nie powodować pylenia.

Tak stworzony parkiet to gwarancja właściwego przygotowania pod układanie podłogi drewnianej. Jeżeli jednak podłoże nie spełnia któregokolwiek z powyższych punktów, warto zażądać od wykonawcy poprawienia elementu, który nie spełnia oczekiwań Inwestora.
PO DRUGIE – OCENY DOKONANE PRZEZ PARKIECIARZA
Podłoga drewniana to inwestycja na lata, dlatego warto zadbać o to, aby kładł ją doświadczony i naprawdę znający się na rzeczy fachowiec. Pierwszym etapem jego pracy powinna być wstępna ocena posadzki betonowej (znacznym ułatwieniem może okazać się tu dziennik budowy, o ile był prowadzony). Dla własnego bezpieczeństwa warto zadbać o to, aby parkieciarz sporządził protokół oceny, w którym uwzględnione zostaną wszystkie kwestie opisane w punkcie pierwszym, a także wynik pomiaru wilgotności podłoża (cementowe może mieć max 2% wilgotności metodą CM, anhydrytowe – 0,5%, z kolei drewniane – 13%).

Kolejnym etapem prac jest sprawdzenie i ocena materiałów przygotowanych do układania podłogi drewnianej. Z tej części działań również należy przygotować protokół, w którym powinien znaleźć się opis wilgotności naturalnego surowca, jego wymiarów, a także ocena jego klasy pod względem wizualnym. Celem tego typu weryfikacji jest zapobieganie przykrym konsekwencjom, jakie w przypadku pominięcia takiej analizy mogłyby być widoczne dopiero po ułożeniu parkietu.

Warto także zwrócić uwagę na odcień oraz usłojenie poszczególnych desek – drewno jako materiał naturalny jest bardzo niejednolite, co nie stanowi jego wady, jednak dla niektórych osób kontrasty usłojenia lub odcieni mogą być sporym problemem. Warto wtedy ułożyć je w taki sposób, aby w reprezentacyjnych miejscach znalazły się te naszym zdaniem najładniejsze i dopilnować, aby przejścia między kolorami były możliwie najbardziej naturalne.
PO TRZECIE – PRZYGOTOWANIE OPTYMALNYCH WARUNKÓW PRACY
Drewno, jako surowiec naturalny, cały czas pracuje, w związku z czym jego układanie wymaga stworzenia odpowiednich warunków otoczenia – takich, które pozwolą mu zachować pierwotną formę (czyli nie będzie ani pęczniało w wyniku nadmiernej wilgoci, ani kurczyło się w związku z suchością powietrza). Właśnie ze względu na to warto zadbać, aby temperatura w pomieszczeniu w trakcie układania desek była zbliżona do 20ºC, a wilgotność oscylowała w okolicach 65%.

Co równie istotne, prowadzone prace parkieciarskie wykluczają prowadzenie innych działań o charakterze budowlanym, z kolei jakiekolwiek prace wykonywane „na mokro” powinny zostać zakończone przed montażem podłóg drewnianych.
PO CZWARTE – UKŁADANIE PODŁOGI – KLEJONA CZY BEZ UŻYCIA KLEJU?
Przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac należy dokładnie oczyścić powierzchnię z wszelkiego typu zabrudzeń (jak np. gips czy pozostałości farby), a następnie zagruntować ją przy zastosowaniu preparatu korespondującego z wybranym klejem. Zaleca się wykorzystywanie klejów poliuretanowych 1- bądź 2-składnikowych lub klejów epoksydowo-poliuretanowych 2-składnikowych (dyspersyjne i rozpuszczalnikowe sprawdzają się wyłącznie do klejenia niewielkiego parkietu – o powierzchni do 40 cm – bądź mozaiki). Klej należy rozprowadzić równomiernie na podłożu stosując szpachlę zębatą – nanosimy go na taką przestrzeń, która będzie możliwa do pokryciu przed wyschnięciem kleju. Na taką świeżą warstwę kleju kładzie się deski, jednocześnie dociskając je i lekko przesuwając. Ewentualne zabrudzenia należy usunąć niezwłocznie przy zastosowaniu specjalistycznego preparatu. Na czas schnięcia zaleca się obciążenie podłogi i pozostawienie pomieszczenia pustego na 1-2 dni. Następnie do podłogi można przymocować listwy.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku montażu bez użycia kleju, czyli z wykorzystaniem tzw. desek pływających. Układa się je na uprzednio przygotowanej folii izolacyjnej, która stanowi zabezpieczenie przez wilgocią. Na nią stosuje się podkład piankowy lub korkowy, a dopiero później można przystąpić do właściwej pracy, jaką jest układanie podłogi drewnianej. Montaż należy rozpocząć od dłuższej ściany, zostawiając w pierwszym rzędzie ok. 1 cm szczelinę dylatacyjną. Klik System sprawia, że montaż jest bardzo prosty – pierwsza deska układana jest tak, by górny zamek był przy ścianie, z kolei ostatnia deska musi zostać przycięta – to właśnie nią zaczynamy układanie w kolejnym rzędzie. Deski należy delikatnie w sobie zatrzaskiwać. Na koniec należy zamontować listwy przypodłogowe do ściany.
PO PIĄTE – CZAS PO MONTAŻU
Ułożone deski wymagają czasu, aby klej się związał i mógł odpowiednio wyschnąć, a samo drewno wstępnie zapracowało. Okres ten powinien potrwać około dwóch tygodni. Dopiero po tym czasie można dokonać szlifowania oraz pokrywać posadzkę lakierem bądź olejem, po czym przez kolejne 10 dni zaleca się jej możliwie najmniejsze użytkowanie – tak, aby warstwa wykończeniowa miała szansę się utwardzić.